Dzisiaj proponują nam teologię procesualną/rozwojową/ gdzie w Bogu nieustannie dokonują się procesy poznawcze. Bóg potrzebował stworzenia aby doświadczyć Swojego Bóstwa. Ciężko dzisiaj znaleźć katolickiego teologa, który nie myślałby o Panu Bogu procesualnie.
V.R.S. Trzeba jednak przyznać, że pomysł na brewiarz literacki jest przedsięwzięciem nadzwyczaj ciekawym. Samo słowo breviarium to nic innego jak skrót. Tutaj mamy do czynienia akurat ze skróconym kanonem kultury cywilizacji łacińskiej, w której mamy zaszczyt istnieć. Czy jest to celowa profanacja brewiarza liturgicznego ??? Chyba nie.
" Antologia kanonu literatury klasycznej w formie literackiego brewiarza – 365 tekstów do codziennej lektury" "Breviarium, w sposób oczywisty, nawiązuje do brewiarza, czyli podręcznej książki służącą do codziennej modlitwy kapłana lub mnicha, przede wszystkim przez taką „brewiarzową” formę codziennego obcowania czytelnika z tekstem, którego fragmenty zostały podzielone na kolejne dni tygodnia w ciągu całego roku. Zamysł jest jasny i konsekwentny: chcąc poznać kanon, nie powinniśmy przyswajać od razu całego ogromu treści, lecz regularnie obcować z utworami stanowiącymi fundament kultury. Zupełnie tak, jak mnich, który dzięki brewiarzowi, nieustannie obcuje z modlitwami Kościoła, psalmami oraz innymi partiami Pisma Świętego. Chodzi tu o „oddychanie” kulturą klasyczną, podobnie jak mnich „oddycha” modlitwą brewiarzową." --- Znaczy się: świadoma i celowa profanacja.
Jeśli zgodzisz się na pusty krzyż w swoim życiu to tym samym zgadzasz się na bycie doczesnym gojem/człekopodobnym zwierzęciem/. Twoje cierpienie/życie/ nie ma sensu bez wyraźnej PASYJKI ukrzyżowanego CHRYSTUSA.
TomUrb Bynajmniej nie chodzi tutaj o mojszą czy twojszą rację lecz chodzi o to abyśmy nie pozwalali sobie na publiczną profanację katolickiego krucyfiksu zadawalając się pustym krzyżem. Różnicę pomiędzy pustym krzyżem a krucyfiksem stanowi ukrzyżowany Chrystus.
Pusty krzyż nadal jest krzyżem i kojarzy się wszystkim jednoznacznie. O ile się nie mylę, to krzyże na wieżach kościołów też nie mają pasyjki. Nie sprowadzajmy tego wszystkiego do klasycznego "mój krzyż jest mojszy".
Jeśli zgodzisz się na pusty krzyż w swoim życiu to tym samym zgadzasz się na bycie doczesnym gojem/człekopodobnym zwierzęciem/. Twoje cierpienie/życie/ nie ma sensu bez wyraźnej PASYJKI ukrzyżowanego CHRYSTUSA.
Naprawdę, wielkim błędem jest uznawanie świętości Jana Pawła II. Ci, którzy to robią, to albo przez jakiś upór, albo mają klapki na oczach, albo przez ślepe uwielbienie papieża Polaka, albo....nie wiadomo, jeszcze dlaczego. Ale katolik powinien mieć oczy otwarte na prawdę.
krzemar3--A DOKŁADNIE MASZ RACJĘ .Ale zważ też na to że nasza wiara katolicka obrała mękę Chrystusa z wizerunkiem na krzyżu .I to też jest PRAWDA którą broni nasz przyjaciel -baran katolicki-
youtube.com/watch?v=Rf-lXsFakws&t=13s Najgorsza świnia to "świński" człowiek, który wespół ze świniami zjada pomyje tego świata i nie chce/nie potrafi/ powrócić do swojego człowieczeństwa.
youtube.com/watch?v=Rf-lXsFakws&t=13s Najgorsza świnia to "świński" człowiek, który wespół ze świniami zjada pomyje tego świata i nie chce/nie potrafi/ powrócić do swojego człowieczeństwa.
Jeśli miejsca kultu, tabernakula i kapłani nie … Kościół łacińsko-katolicki jest obecnie obnażony z sacrum. Rozumni Katolicy są chcąc nie chcąc wyprowadzeni z wewnątrz i z zewnątrz na kalwaryjską Golgotę Chrystusa pojmowanego sakramentalnie. Proszę a nawet przynaglam aby pan politykując tłumaczył pospólstwu swoją katolickość. Katolickość ma dwie korony. Doczesną i wieczną. Naukową/filozofia/ i religijną/teologia/. Dzisiaj problemem przeciętnego Polaka i Polki jest kogel-mogel tego co cielesne/doczesne z tym co duchowe/wieczne/.
Jeśli miejsca kultu, tabernakula i kapłani nie … Kościół łacińsko-katolicki jest obecnie obnażony z sacrum. Rozumni Katolicy są chcąc nie chcąc wyprowadzeni z wewnątrz i z zewnątrz na kalwaryjską Golgotę Chrystusa pojmowanego sakramentalnie. Proszę a nawet przynaglam aby pan politykując tłumaczył pospólstwu swoją katolickość. Katolickość ma dwie korony. Doczesną i wieczną. Naukową/filozofia/ i religijną/teologia/. Dzisiaj problemem przeciętnego Polaka i Polki jest kogel-mogel tego co cielesne/doczesne z tym co duchowe/wieczne/.
youtube.com/watch?v=AP9OCYcqe2I Proszę nie bać się zdrowej/klasycznej/ filozofii, która dla wierzącego po katolicku Katolika jest tak cenna jak zdrowe powietrze.
youtube.com/watch?v=AP9OCYcqe2I Proszę nie bać się zdrowej/klasycznej/ filozofii, która dla wierzącego po katolicku Katolika jest tak cenna jak zdrowe powietrze.
Wołajmy o Miłosierdzie Boże Pan Krajski nie ma obowiązku wierzyć w tz. "śmierć kliniczną", która przecież nie jest dogmatem katolickim lecz prywatną opinią bez naukowych dowodów.
Od tej filozofii, dr Krajski ma tak twardogłowy, naukowy umysł, który nie pozwala mu uwierzyć w to co dzieje się z duszą podczas krótkotrwałej śmierci (tzw. śmierci klinicznej) a co uznaje za demoniczną projekcję
Jak myślicie ? Dlaczego Adam Chmielowski nie ukończył swojego "ecce homo"? Czy wizerunek/postać/ Adama Chmielowskiego nie jest dzisiaj sprofanowany przez ślepe miłosierdzie.